• Wpisów: 232
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 265 dni temu, 20:28
  • Licznik odwiedzin: 121 189 / 2693 dni
 
evilcupcake
 
Dzisiaj wyjątkowo o playlineach, czyli lalkach niekolekcjonerskich. :)
Ostatnio przeżywam ich zmasowany atak, wyroby barbiowate musiałam przenieść w inne miejsce, bo na starej półce już się nie mieściły, o everkach nie wspominając, których nagle z dwóch zrobiło się sześć i to jednego dnia. Innym razem kupiłam na olx ponad 20 lalek, tylko ze względu na to, że zestaw zawierał dużo Sindy od hasbro, moje uwielbienie dla ich kwadratowych szczęk jest nie do opisania. (no dobra, atrakcyjna cena też miała na to wpływ) Zamierzam zachować sobie max 6, reszta po odpicowaniu trafi na sprzedaż. O nich będzie osobny wpis.

Na pierwszy ogień idą bułko-mordki i jeden pan.
SAM_2671.JPG
Box arty są cudowne, cały projekt starych opakowań był świetny-bajkowa lalka w "książce". Wielka szkoda, że z nich zrezygnowali na rzecz tych odwróconych bokiem, które też mają pewien urok. Gorsze jest to, że mattel zaczął prowadzić jakąś dziwną politykę ograbiania lalek z dodatków i detali. Tym sposobem mamy Kitty bez ocieplaczy na rękach oraz biedne reedycje pierwszych postaci. :(
SAM_2672.JPG
Dałam się wciągnąć w wir promocji i kupiłam Briar, Dextera, Blondie i Apple. Co do Dexa miałam mieszane uczucia, bo wolałabym Huntera, ale postanowiłam zabrać go ze sobą "tak na zaś", zwłaszcza, że w niektórych krajach były problemy z dostaniem go w sklepie, więc tym bardziej grzechem by było go zostawić. ;) Jedna z czterech lalek jest na wolności, pozostałe siedzą w pudełkach i ładnie wyglądają, normalnie aż sama się sobie dziwię, bo nie mam w zwyczaju pozostawiania ich w pudełkach.
Wyciągniętą szczęściarą jest...
SAM_2902ed.jpg
Blondie! Nie mogłam się oprzeć tej misiowo-loliciej sukieneczce. hehehe


Oczywiście wpis o playlineach nie może obyć się bez monsterek! Harriet, która była już w moich oczach skreślona, dostała drugą szansę. Zrobiłam jej perukę z piórek, odziałam i cyknęłam kilka zdjęć. Uwielbiam kiedy moje, z pozoru niekochane i niechciane już lalki wracają do łask. ^^
SAM_2839.JPG

SAM_2842.JPG

SAM_2847ed.JPG

Pewna nieśmiała panna też chciała się pokazać, więc będzie aż jedno zdjęcie. Lalka to Robecca, którą kupiłam bez rączek. Stylizacja jest jeszcze w proszku, ale monsterzyca ma nowy makeup i zmodowaną łapkę z zestawu CAM.  To już coś!

Chciałabym dodać, że gdyby nie wspaniały custom Orzeszka (walnutsprout.pinger.pl), to pewnie dalej tylko czaiłabym się na robotkę, zamiast ją kupić. Zawsze wiedziałam, że chcę ten model i ciągle jakoś się mijałam z jej zakupem. Dopiero widok Iris zmobilizował mnie do działania. Czekam na więcej orzechowych lalek!
SAM_2926ed.JPG
Nie robiłam jeszcze makeupu w tym stylu, ale nieskromnie przyznam, że jestem bardzo zadowolona z efektu. :D
Z pytaniami zapraszam na ask.fm/evildolls

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków